Who gives more? IVMoże i racja. Ale ja i tak nie nawyknę do tych twoich zabaw. Co cię sprowadza? Smok westchnął.-... Wy ludzie zawsze gdzieś pędzicie... Ale w sumie nie dziwi mnie to, bądź co bądź, wasz żywot jest śmiesznie krótki. Ale przejdźmy do meritum.Przywódca Kondotierów zachichotał. - Ooo, będzie bajka! Poczekaj, wstawię sobie zapałki żeby mi powieki nie opadały.- Hahaha! Bardzo śmieszne... Szacunku dla starszych byś się nauczył wreszcie!- Pogadamy o tym gdy będę tak stary jak ty. Póki co nie
Who gives more? III. Po kilku godzinach baraszkowania, z przerwami na krótkie drzemki, Gabriel postanowił się przejść. Wysunął się z uścisku Grace, złapał za portki i zaczął je wkładać. Gdy był już w połowie, do pokoju wparował Gatt. Pani Hawking zakryła swe nagie, spocone od igraszek ciało, a pan Hawking świecił gołym zadkiem.- Ty to masz, kurwa, wyczucie czasu, Gatt - stwierdził przywódca Kondotierów. Wdział do końca spodnie i stanął, zasłaniając żonę.- O co chodzi?- Pan Sil
Who gives more? IIKilka godzin później, posiadłość lorda Marque- Za zwycięstwo! Gabriel i lord Marque stuknęli się kieliszkami. Cierpki smak czerwonego wina wprawił najemnika w dobry nastrój. Świtało. Chcąc nie chcąc, Hawking podniósł się z fotela, ukłonił w stronę sędziwego arystokraty i zgarnął ze stołu kasetkę z zapłatą. - Nie zostanie pan dłużej?Gabriel, będąc już w drzwiach, nie obrócił się, ale odrzekł:- Czas to pieniądz, panie Marque, a ja lubię mie