Evisceration of Imagination 6Magnus ruszył za niewątpliwie powabną walkirią. Ale teraz go to nie obchodziło, miał inne rzeczy na głowie. Linus został w poczekalni. Już nie aż tak ZŁY paladyn wszedł do gabinetu najpospolitszym krokiem, jakim można wejść do gabinetu. Wydawało się, że całe ZŁO uleciało z niego. Nawet czarny pancerz i powykręcane rogi na hełmie były jakieś takie mniej czarne i powykręcane. Freudulus siedział na fotelu, obok kozetki dla pacjentów. Przybrał cielesną formę starego, łysego mężcz
Evisceration of Imagination 5 Po jakichś piętnastu minutach zaciętych zapasów, Magnus dał się wywlec ze swego pokoju. Nakazał Zombikowi pilnować domu i razem z Linusem opuścili jego posesję. Wędrowali ulicami Euh!, nie przyglądając się zbytnio niewątpliwie ciekawym rzeczom, które można było tu zobaczyć. Znali to miasto od podszewki, a zwłaszcza Malvero, który pił tu wszędzie i z każdym, no może poza kamieniami i drzewami, więc stracili turystyczne zapędy i śmiało parli do celu. Minęli Garkuchnię Wonga, jedyne miejsce
Evisceration of imagination 4Kurczęta zamówił w siecie fast-foodów EFC, czyli Euh! Feeding Center, z katalogu Szybka przekąska czystego ZŁA. Zombik w raz z Linusem dotarli pod drzwi pladyna. Syn Zgniłego zapukał. Magnus, z typową dla siebie uprzejmością i kulturą zapytał:- A kogo tam cholera niesie?- Bleargh.- A, Zombik! Wejdź! Linus jest z tobą?- Bleargh.-stwierdził z dumą, że wykonał zadanie, Zombik. Młody nieumarły pchnął drzwi. Weszli do środka. Pokój zabaw był pełen ulubionego sprzętu rozrywkowego Magnusa: br
W kurwę.
Dawno się tak nie uśmiałem.
Przecież moje zdanie jest najważniejsze.